poniedziałek, 27 grudnia 2010

Okropniaste Święta

W tym roku Mikołaj straszliwie oszukał kocice.
Po pierwsze: nie miał czerwonego, mikołajowego stroju, tylko granatowy, z czerwonymi wstawkami.
Po drugie: nie miał siwej, nobliwej brody, tylko rozczochraną, niepoważną grzywkę.
Po trzecie: nie robił ho ho hooo tylko dziam! dziam! dziam!
Po czwarte: nie przyniósł żadnych prezentów, a nawet gorzej, pozabierał kocicom zabawki, powyżerał z miseczek i zajął ulubione miejscówki.
A po piąte i najokropniejsze: nie zniknął po Świętach, jak porządny Mikołaj ma w zwyczaju.
On się po prostu zalęgł w kocim domu na stałe!
Co prawda kilka razy dziennie opuszcza dom, ale (zdaniem kocic) niestety zawsze wraca.
Wraca coraz bardziej radosny, coraz bardziej zadomowiony, coraz bardzie spoufalający się z kocicami.
Szok i zgroza.
Strach pomyśleć, jaki Mikołaj przyjdzie za rok.
A Mikołaj najwyraźniej czuje się już jak u siebie.
A może to wcale nie jest Mikołaj?!

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Jak dobrze, ze wreszcie cos napisalas! Juz stracilam nadzieje, ale jednak jest. A Mikolaj/owa boska w tym ubranku.
dorota

mięta pisze...

Co tam u kotek w nowym roku ? I jak im idzie życie z psinką Mikołajkiem ?

Scardinius pisze...

Dziękuję za odwiedziny, postaram się zwiększyć częstotliwość pisania, bo dużo się u nas dzieje. I pozdrawiam ciepło w nowym-już nienowym ;) roku :)