czwartek, 28 maja 2009

[...]

Weszła mi na kolana i na chwilę zastygła nieruchomo. Zastanawiała się, jak się położyć, bo już trudno znaleźć wygodną pozycję.
Podłożyłam jej dłonie pod brzuch, a ona wyciągnęła się na całą swoją długość i szerokość.
Poczułam jak się ruszają, stadko małych pływaków kopiących silnymi nóżkami, przepychających się w środku, jeszcze nie całkiem gotowych do wyjścia na świat.
Ona podniosła głowę i popatrzała na mnie spokojnie tymi swoimi rozumnymi oczami.
Jakby chciała powiedzieć, że tym razem też wszystko będzie dobrze. Jak zawsze.
Pogładziłam ją po pleckach, a ona przymknęła oczy.
Obie wiemy, że to już niedługo i chyba obie wiemy, że po raz kolejny przejdziemy przez to razem.
Gdy nadejdzie czas, ona mnie zawoła, a ja będę przy niej, kiedy na świat będą przychodzić jej dzieci.
A na razie leży na moich kolanach, z napęczniałym brzuchem ufnie złożonym w moich dłoniach.
I kocham ją coraz bardziej. Za każdą taką chwilę która była, która właśnie jest i która będzie.
Moja dobra, mądra kotka.

2 komentarze:

Dorota pisze...

Czekam niecierpliwie na jakiś update ;) Widziałam już zdjęcia kociaczków, są cudne - a zwłaszcza Nigth Rider.

Norbert pisze...

Przymknęłam oczy, i czuję te chwile, które były i które będą.
Moni